jump to navigation

Niesmak pozostał. czerwiec 22, 2007

Posted by malyagent in ogólne, praca, shell.
trackback

Minęło już kilka miesięcy od mojego rozstania z firmą. Teraz kiedy patrzę na pewne sprawy z  dystansu,  nabrałem przekonania, że dobrze się  stało.  Jeżeli firma nie szanuje  swoich najlepszych pracowników to  znaczy, że  standardy o  których pisze na  swojej  stronie to mrzonki i puste słowa dla naiwnych. Ciekawi mnie to, czy dotyczy to tylko sytuacji w naszym kraju? Jeżeli tak, to znaczy, że ktoś za taką a nie inną sytuację odpowiada. Ludzi, którzy podejmują decyzje w polskim oddziale firmy nie ma znowu tak dużo. Wydaje się, że stracili oni już chyba całkiem kontakt z rzeczywistością. Skoro tak wielu pracowników już odeszło, to może teraz kolej na nich?

Komentarze»

1. hell - czerwiec 23, 2007

Największym standardem w tej firmie jest własnie brak jakichkolwiek standardów (może własnie poza brakiem szacunku do własnych ludzi), brak poszanowania tych ciężko pracujących osób. Niestety, nie ma co liczyć na to że oni odejdą, onie świetnie zarabiaja, bawią sie, wyjeżdzają. Im nikt żadnych durnych pomysłów nie podsuwa, sami to robią. Na przemian płakać i śmiać sie chce gdy sie czyta oficjalną stonę shell w polskije wersji jacy to oni nie sa kochani. Przypuszczam że jeste tylko tłumaczeniem jakiej obcojęzycznej wersji, gdzies gdzie może faktycznie jest odrobine lepie. Niech Ci ludzie nie zapominaja że utzrymują sie tylko dzieki nam, jeśli My nie zrobimy wyników to jeszcze wyższa GÓRA dobierze im sie do dupska. Oby to nastąpiło jak najprędzej, ale po tym co sie działo na ostatnije wizytacji GÓRU na wschodnia europe w poznaniu raczej nic sie nie zmieni. Było jak za komuny, nagle wszystko było na stacjach, trawka “malowana” na zielono itd. Rozumiecie??? POZDRAWIAM

2. śmieszny - czerwiec 25, 2007

Wiemy, rozumiemy. W Trójmieście jak tylko było jakieś “business review” to kasa była na wszystko. TM i TL otwierali szeroko kieszenie i sypali pieniędzmi jak z kapelusza. Kiedy tylko zagranica “pochwalili i odjechali” wszystko wracało do normy. To typowe dla Shell w tym kraju. Swoista gra pozorów. Najazdy TL anonsowane przez TM kilka dni wcześniej. Najazdy ‘zagranicy” anonsowane przez TL kilka tygodni wcześniej. Każdy strugał wariata i gra gitara

3. Anonim - czerwiec 25, 2007

Czasem brakuje mi WK, dlaczego? Bo On naprawdę jeździł po stacjach i chciał poznać ludzi, którzy na nich pracowali. Dla Niego nie były potrzebne dni na podjeździe. Chciał coś zmienić w tej chorej firmie, no cóż nie udało się. Widać nie ceni się w tej firmie ludzi z dyplomami najlepszych uczelni, którzy chcą zmieniać nienajlepszą rzeczywistość, tylko tych co dla pozorów zrobią wszystko, aby utrzymać swoją dupę na stołku.

4. śmieszny - czerwiec 25, 2007

Tak, chciał poznać ludzi ale już niekoniecznie ich problemy. Zastawał na stacjach rzeczywistość kreowaną specjalnie na jego przyjazd. A to odmalowane ściany, a to nowe koszule dla pracowników, że o podwójnej obsadzie na podjeździe nie wspomnę. Trochę to przypominało gierkowskie niezapowiedziane wizyty gospodarskie. Co on mógł wiedzieć o szarych kierownikach czy kasjerach skoro TL i TM powstrzymywali się przy nim od palenia fajek udając niepalących, a wszystko dla tego, że szef tego nie lubił i był wrogiem nikotyny. Bali się prawdy o sobie, a co dopiero prawdy o swojej pracy.

5. Anonim - czerwiec 26, 2007

Tak, też pamiętam takie wizyty. Wszystko było malowane, śmialiśmy się, że trawa też będzie malowana na zielono… aaa to było w zimie, więc brudny śnieżek wszystko przykrył, a malowanie było w niskich temperaturach, więc po kilku tygodniach wszystko wyglądało jeszcze gorzej, bo farba zewsząd odchodziła. Ale wizytujący byli zadowoleni. Załatwiliśmy nawet znajomych żeby podjeżdżali, dostawali za to płyn do spryskiwaczy gratis, żeby przynajmniej maski samochodów były pootwierane na Ich wizytę.

6. smart - lipiec 3, 2007

potwierdzam ze WM nie wnikał w szczególy życia pracowników ich problemów jemu chodziło tylko o ruch total zysk kase!tak jak pisze aninim maski musiały byc w górze i mnóstwo ludzi na placu wtedy cieszył sie jak dzieciak.jednak z tymi ludzmi róznie było jak pamietam i bywało śmiesznie bo chłopaczek był mocno zawiedziony że nie na mikogo na placu wrecz zdenerwowany że przyjechał a tu nic!hehe parodia pomyłka jakich wiele w tej firmie!!!!

7. s(c)h(n)ell - lipiec 3, 2007

hehe to musiało być nielada zaskoczenie że czerwonego dywanu nie było itp itd.. hehe beka :D

8. smart - lipiec 4, 2007

podobnie bylo jak wpadał RW ta sama parodia może z jeszcze wiekszą dramaturgią w jego oczach jak plac był pusty hheheheheh!!!!pomyłka!!!!

9. xxx - lipiec 6, 2007

No hell sie doigrał. Słyszeliście o napadzie na stacje shella?? Pomine co sie stało z biedna obsadą, napisze tylko dzieki czemu to miało miesjce. Wszystko przez to, ze na stacji drzwi wejsciowe były zepsute od lutego… a napad był nie dawno. Usterka zgłoszona, jak zawsze na stacjach, naprawiona juz nie koniecznie. Mam nadzieje ze ktos beknie za to, i za to że ze wszystkim tak sie dzieje na stacjach. Narażają nasze zdrowie i jak widać życie do granic mozliwości, Tym razem kasjerom nie wiele sie stało, co bedzie następnym razem …. bo shell nie może naparwić pierdolonych drzwi???? Namawiam gorąco by Ci kasjerzy nie ulegli teraz shellowi, bo dlaniech przez najbliższy czas shell stanie ie wyjątkowo łaskawy, by skierowali sprawe do sądu, by to sie stalo głośne i zażadali baaardzo wysokich odszkodowań. Trzymam za Was kciuki i życze szybkiego powrotu do drowia… przede wszystkim psychicznego. Bo to nie miłe przezycie.

10. Muszelka he he he - lipiec 6, 2007

Anonim 5. Jak przeczytałam twoją wypowiedź to aż mi się wydaje że jesteśmy z jednej stacji bo u mnie podobnie było ha ha ha ha

11. smart - lipiec 6, 2007

do 9 doszły faksy z ta przykeą informacja niestety winnych brak!kierownik powie ze wyslal maila do serwisu serwis ze nie dostał maila lub nie ma ludzi wiec trzeba czekac i tak to jest…a chłopaki po gebie dostali i jak shell napisał dostali 3 dni NALEŻNEGO urlopu+psychologa na koszt firmy.ok fajnie ale własnie nie powinno sie na urlopie skonczyc tylko na sprawie w jakims sądzie!niech beknie ktos tam z góry!!!pozdro duzo zdrowia i kasy od shella.

12. s(c)h(n)ell - lipiec 7, 2007

a co powiecie na tych dwóch kolesi którzy udawali pracowników telekomuny(jesli sie nie myle) i chcieli wejść na zaplecze kurde napadów bedzie coraz wiecej jest sezon i wiadomo ze gdzie jak gdzie ale na stacji zawsze jest duza kasa… szkoda mi załogi… wracajcie do zdrowia :)!!!

13. grucha - lipiec 7, 2007

Trzeba będzie stacje zamykać i przez okienko sprzedawać, ale co to da jak dzrzwi zepsute……..tak to jest johnson contro….hehehehe

14. s(c)h(n)ell - sierpień 13, 2007

wreszcie koniec samochodzików :) ludzie są nienormalni jak słyszeli ze nie ma juz samochodzików to wpadali w szał, “skargę napiszę do warszawy” krzyczeli-debile. W dupie mam ich skargi niech piszą nawet do samego londynu a tam i tak kazdy będzie wbijał w to laske ;P

pozdrawiam :)

15. grucha - sierpień 13, 2007

a po co pisać trzeba im dawać telefon do biura obsługi niech dzwonią!!!!!!!!

16. Enzo - sierpień 16, 2007

“Ja nie chce capecki, ja chce formule!!!”
Szlag mnie trafia jak ciagle slysze o tych j**** samochodzikach, ale przyznac musze ze to byla jedna z nie wielu promocji, która przynosiła jakies efekty (w zalozeniu zwiekszenie sprzedaży ogolnej paliw i podniesieniu %):
- Jest formułka? Nie? To nie tankuje…
- Dzien dobry, czy ktos pomoze mi bak odpowietrzyc, bo mi nie wejdzie na nastepny samochodzik…? (To bylo jego 3cia rata tankowania do pełna)…
Ta promocja ludziom rozumy poodbierała, ale czego sie nie robi dla swojego małego terrorysty (potocznie zwanego synkiem, siostrzencem, wnukiem… ;)

17. ziom hell Polska - wrzesień 17, 2007

Czytam wszystkie opinie i mam wrażenie,ze mowa o mojej . Myślałem ze to tylko odczucia jednej stacji (nas) a takie kpiny odchodzą wszędzie.Widać wszystkim plastrom rozum odebrało z powodu zainkasowania większej kasy i objęcia większego stołka. Nic tylko kombinacje i machloje-wieczne braki w towarach, wynoszenie ze sklepu i nie informowanie o tym nikogo. czasem klient zapyta nas jakie mamy zarobki, jak usłyszy to łapie sie za głowe.Radzę wszystkim z góry i plastrom zastanowic sie nad soba bo kretacwem niczego dobrego nie osiagna, i tak obróci sie to przeciwko nim. oni chyba wszyscy sie zmówili i chca nas wykończyc, nie dosc ze klienci dobijaja sowimi czestymi pretensjami to jeszcze własni pracodawcy robioa pod górke, nie maja wstydu. Czy znajdzie sie ktoś normalny i zmieni ta sytuacje?

18. smart - wrzesień 17, 2007

alkaida -rozwali biurowiec w wawie.

19. klient - październik 3, 2007

Na stacji Shell w słupsku na ulicy Szczecińskiej pracuje tylko fajne dziewczyny :) a taak nikt pozatym a głownie tom mam na mysli dwie kobietki :)