Czy rzecznik mija się z prawdą? maj 28, 2007
Posted by malyagent in praca, shell.36 comments
Dziś na stronach Wirtualnej Polski natknąć się możecie między innymi na taki tekst
Do ok. 200 kradzieży paliwa doszło w ciągu ostatniego miesiąca na łódzkich stacjach benzynowych.
Pracownicy łódzkich stacji twierdzą, że apetyt na darmowe tankowanie wzmógł się, odkąd wzrosły ceny paliwa. – Bardzo często złodziejami są młodzi ludzie, którym tatuś pożyczył auto, szczeniak chce poszpanować, ale na paliwo mu brakuje – mówi kierownik jednej ze stacji.
Albo mają sprowadzone używane auta z silnikami o dużej pojemności, bo chcą zrobić wrażenie. A takie wozy są paliwożerne – dodaje pracownik innej stacji.
Na stacji Shella przy ul. Dąbrowskiego w tym miesiącu uciekło dwóch kierowców – właściciel granatowego Volkswagena Passata „zaoszczędził” 265 zł, a błękitnego Forda Escorta 210 zł.
- Kradną paliwo głównie wieczorami, ale nie tylko – twierdzi Elżbieta Mikulin, zarządzająca pięcioma stacjami Shella w Łodzi. – Najbardziej bezczelni robią to w biały dzień, choć na podjeździe jest pracownik, który im nalewał paliwo.
Na stacjach jest zamontowany monitoring ale, jak się okazuje, ustalenie, kto ukradł paliwo, nie jest łatwym zadaniem.
- Złodzieje przed tankowaniem zakładają tablice rejestracyjne skradzione z innego pojazdu albo podróbki – mówi podinsp. Mirosław Micor, rzecznik KMP w Łodzi. – Może powinno się pomyśleć o dodatkowych zabezpieczeniach – płaceniu za paliwo przed tankowaniem lub zamontowaniu bramek blokujących wyjazd, dopóki się nie zapłaci.
-Z naszych badań wynika, że kierowcy nie lubią płacić przed tankowaniem – mówi Alfred Kubczak, rzecznik Shella. – Na niektórych stacjach, szczególnie narażonych na kradzieże, byliśmy jednak zmuszeni zastosować takie rozwiązanie – przyznaje.
Pełną wersję tekstu znajdziecie TU
Pan rzecznik zapomniał dodać, że jeżeli monitoring szwankuje (zła jakość filmu, nieczynne kamery, itp) , a kasjer lub podjazdowy nie zanotował numerów pojazdu złodzieja to za ucieczkę solidarnie płacą pracownicy obecni na zmianie. I zawsze się powyższe od nich egzekwuje. Firma nigdy nie traci, gdyż albo jest winny albo płacą pracownicy. To może pan rzecznik wypowie się i o tej bulwersującej sprawie?